|

Anonimowy hejter w sieci – jak prawnie ustalić dane sprawcy

Obraźliwy komentarz z anonimowego konta, fałszywa opinia w Google, wpis na forum czy wiadomości wysyłane z fikcyjnego profilu nie oznaczają jeszcze, że sprawca pozostanie bezkarny. Jak namierzyć hejtera w internecie, jeżeli nie znamy jego imienia i nazwiska? W wielu przypadkach jest to możliwe. Trzeba jednak działać szybko i dobrać właściwą procedurę. Sam adres IP również nie zawsze pozwala automatycznie wskazać konkretną osobę.

Dlaczego „anonimowość” w internecie jest często pozorna?

Portal internetowy może dysponować danymi dotyczącymi konta użytkownika, adresem e-mail, datami logowania czy informacjami pozwalającymi zidentyfikować urządzenie lub zakończenie sieci, z którego korzystano. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną wprost przewiduje możliwość przetwarzania przez usługodawcę m.in. danych eksploatacyjnych dotyczących identyfikacji użytkownika, wykorzystywanego systemu oraz czasu korzystania z usługi. Dane te mogą być również udostępniane uprawnionym organom państwa na potrzeby prowadzonych postępowań. Trzeba jednak pamiętać, że adres IP nie jest równoznaczny z imieniem i nazwiskiem sprawcy. Może prowadzić np. do domowego routera, sieci firmowej, publicznego Wi-Fi albo połączenia współdzielonego przez wiele osób. Dopiero zestawienie kilku danych może pozwolić na identyfikację konkretnego użytkownika.

Krok 1 – zabezpieczenie dowodów

Największym błędem jest rozpoczęcie od kłótni z hejterem albo zgłoszenie komentarza do usunięcia bez wcześniejszego zabezpieczenia materiału. Należy zachować przede wszystkim pełne zrzuty ekranu, adres URL, nazwę profilu, datę i możliwie dokładną godzinę publikacji, treść komentarza lub wiadomości oraz kontekst całej wypowiedzi. Jeżeli wpis widziały inne osoby, mogą one później zostać świadkami. Przy poważniejszych naruszeniach warto rozważyć profesjonalne utrwalenie treści internetowej. Czas jest istotny także dlatego, że administratorzy i operatorzy nie przechowują wszystkich danych bezterminowo.

Droga karna – zawiadomienie i ustalenie sprawcy

To, jaka procedura będzie właściwa, zależy od charakteru hejtu.

Zniesławienie i zniewaga – art. 212 i 216 k.k.

Rozpowszechnianie informacji mogących poniżyć człowieka w opinii publicznej albo narazić go na utratę zaufania może stanowić zniesławienie z art. 212 k.k. Z kolei obrażanie, wyzwiska lub wypowiedzi uwłaczające godności mogą wypełniać znamiona zniewagi z art. 216 k.k. Oba przestępstwa są co do zasady ścigane z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że to pokrzywdzony, a nie prokurator, zasadniczo występuje przeciwko sprawcy przed sądem. 

Problem pojawia się wtedy, gdy sprawca jest anonimowy.

Art. 488 k.p.k. pozwala pokrzywdzonemu złożyć Policji ustną lub pisemną skargę. Policja w razie potrzeby zabezpiecza dowody i przekazuje skargę do sądu. Na polecenie sądu może następnie przeprowadzić określone czynności dowodowe. Nie oznacza to jednak, że w każdej sprawie o pojedynczy obraźliwy komentarz Policja przeprowadzi pełne dochodzenie mające ustalić autora. 

Stalking i uporczywe nękanie – art. 190a k.k.

Sytuacja wygląda inaczej, gdy anonimowe działania mają charakter uporczywego nękania, powodują poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie naruszają prywatność. Takie zachowanie może stanowić stalking z art. 190a k.k. Przestępstwo jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, a po złożeniu wniosku postępowanie prowadzą organy ścigania. Z praktycznego punktu widzenia daje to znacznie większe możliwości ustalania danych technicznych sprawcy niż typowa sprawa prywatnoskargowa. Dlatego kwalifikacja zachowania ma ogromne znaczenie. Seria anonimowych wiadomości, tworzenie kolejnych kont, śledzenie aktywności czy wielokrotne publikowanie treści może wymagać zupełnie innej reakcji niż jeden obraźliwy komentarz.

Droga cywilna – naruszenie dóbr osobistych

Hejt może również naruszać dobra osobiste chronione przez art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, przede wszystkim cześć, dobre imię, prywatność czy wizerunek. Po ustaleniu sprawcy można żądać m.in. zaniechania naruszeń, usunięcia ich skutków, publikacji odpowiednich przeprosin, zadośćuczynienia pieniężnego, a w przypadku powstania szkody majątkowej także jej naprawienia.  Problemem pozostaje jednak wcześniejsze ustalenie, kogo właściwie należy pozwać.

Żądanie danych od administratora portalu

Pierwszym krokiem może być skierowanie do administratora portalu odpowiednio uzasadnionego żądania udostępnienia posiadanych danych autora wpisu. Podstawą prawną może być przede wszystkim art. 6 ust. 1 lit. f RODO, czyli prawnie uzasadniony interes osoby trzeciej polegający na potrzebie dochodzenia lub ochrony swoich praw. Art. 18 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną określa natomiast rodzaje danych, które usługodawca może przetwarzać, w tym dane eksploatacyjne.  Nie oznacza to jednak automatycznego prawa do otrzymania wszystkich danych każdego użytkownika. Administrator powinien ocenić konkretny wniosek, jego niezbędność, zakres żądanych danych oraz prawa osoby, której dotyczą. Prezes UODO w swoich decyzjach potwierdzał już jednak, że potrzeba wniesienia pozwu o ochronę dóbr osobistych albo prywatnego aktu oskarżenia może uzasadniać udostępnienie danych autora internetowej publikacji, w tym numeru IP, jeżeli administrator nimi dysponuje. 

Zabezpieczenie dowodu przed sądem

W szczególnych przypadkach można również rozważyć zabezpieczenie dowodu przed wszczęciem procesu na podstawie art. 310 i nast. k.p.c. Jest ono dopuszczalne m.in. wtedy, gdy istnieje obawa, że późniejsze przeprowadzenie dowodu stanie się niemożliwe lub nadmiernie utrudnione. W sprawach internetowych może mieć to znaczenie właśnie ze względu na możliwość usunięcia logów lub innych danych. Trzeba jednak zachować precyzję: zabezpieczenie dowodu nie jest uniwersalnym mechanizmem pozwalającym automatycznie „zmusić Facebooka czy Google do podania danych hejtera”. Skuteczność takiego wniosku zależy od konstrukcji konkretnej sprawy, wskazanego dowodu i wykazania ustawowych przesłanek.

Co jeśli administrator odmawia podania danych?

Odmowa administratora nie zawsze kończy sprawę. Jeżeli istnieją podstawy do przyjęcia, że dane powinny zostać udostępnione w związku z prawnie uzasadnionym interesem pokrzywdzonego, można rozważyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. To właśnie Prezes UODO, a nie funkcjonujący przed 2018 r. GIODO, jest obecnie właściwym organem ochrony danych osobowych. W praktyce UODO wydawał już decyzje nakazujące administratorom udostępnienie danych internetowego autora osobie zamierzającej dochodzić ochrony prawnej. 

VPN, Tor i retencja danych – kiedy ustalenie sprawcy może się nie udać?

Nie każdego anonimowego hejtera da się zidentyfikować. Problemy powstają zwłaszcza wtedy, gdy sprawca korzysta z zagranicznej sieci VPN, sieci Tor, cudzej sieci Wi-Fi, fałszywych danych rejestracyjnych albo usługodawcy, który nie posiada już odpowiednich logów. Dlatego znaczenie ma szybkie działanie. Obowiązujące obecnie Prawo komunikacji elektronicznej nakazuje przedsiębiorcom telekomunikacyjnym przechowywanie określonych danych retencyjnych przez 12 miesięcy, po czym co do zasady podlegają one zniszczeniu, chyba że zostały wcześniej zabezpieczone zgodnie z prawem. 

Nie należy więc przez wiele miesięcy czekać z podjęciem działań.

Jakie roszczenia przysługują po ustaleniu hejtera?

Po identyfikacji sprawcy można dobrać środki prawne do skali naruszenia. W praktyce mogą to być przeprosiny, usunięcie wpisów, zakaz dalszego rozpowszechniania określonych treści, zadośćuczynienie, odszkodowanie, prywatny akt oskarżenia albo zawiadomienie o przestępstwie ściganym z oskarżenia publicznego lub na wniosek. Kancelaria Hilarowicz prowadzi sprawy związane z hejtem, naruszeniem dóbr osobistych, zniesławieniem oraz stalkingiem w internecie. W przypadku anonimowego sprawcy kluczowe jest odpowiednie zabezpieczenie dowodów i wybór procedury, która daje realną możliwość ustalenia jego danych, zanim informacje techniczne zostaną usunięte.

Czy mogę sam sprawdzić adres IP hejtera?

Zwykle nie. Zwykły użytkownik Facebooka, Instagrama, Google czy forum internetowego nie ma dostępu do adresu IP autora komentarza. Takimi danymi może dysponować administrator usługi.

Czy administrator musi podać mi dane hejtera?

Nie automatycznie. Wniosek musi mieć podstawę prawną i być odpowiednio uzasadniony. Dochodzenie roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych może stanowić prawnie uzasadniony interes w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. f RODO, co potwierdza praktyka Prezesa UODO.

Czy Policja ustali anonimowego autora komentarza?

Może podejmować czynności zmierzające do zabezpieczenia i uzyskania danych, ale zakres jej działania zależy od rodzaju przestępstwa. Przy stalkingu sytuacja procesowa jest inna niż przy zniesławieniu lub zniewadze ściganych prywatnie.

Czy adres IP wystarczy do skazania hejtera?

Nie zawsze. IP może wskazać określone łącze internetowe, ale niekoniecznie konkretną osobę korzystającą z urządzenia w chwili publikacji. Zwykle powinno zostać zestawione z innymi dowodami.

Czy można pozwać anonimowego hejtera bez znajomości jego danych?

W praktyce skuteczne prowadzenie procesu przeciwko konkretnej osobie wymaga jej identyfikacji. Dlatego ustalenie danych sprawcy jest często pierwszym i zarazem najtrudniejszym etapem sprawy.

Podobne wpisy